Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'zniszczone włosy'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Revitale Professional Henna Wax treatment – regenerująca maska do włosów zniszczonych i suchych

  • Napisane 8 lipca 2013 o 14:00

Witam Was serdecznie po mojej dłuższej nieobecności. Miałam mnóstwo spraw na głowie i moja aktywność blogowa ograniczała się jedynie do sprawdzania maili i odpisywanie na nie.

Miło mi, że kilka z Was zauważyło, że mnie nie ma :) Dziękuję, że piszecie i mimo, że blog prowadzę bardzo krótko – dziś dokładnie mijają 3 miesiące – to chcecie żebym czasem coś Wam napisała.

Przede mną jeszcze jedna bardzo ważna „sprawa”, więc pewnie niedługo znów zniknę na jakiś czas, ale nie martwcie się nie przestanę prowadzić bloga :)

A więc do rzeczy :)

Opiszę Wam jedną z nielicznych masek, która świetnie działa na włosach bez żadnych dodatków. Jest to typowo regenerująco – nawilżająca maska, idealna do włosów suchych i zniszczonych, ale również nadaje się do nakładania na włosy „normalne” i przetłuszczające się.

Maska ta nie jest zbyt popularna, bo tak naprawdę ciężko ją zdobyć w Polsce, ale ostatnio coraz częściej pojawia się na allegro i w sklepach internetowych.

Revitale  Professional Henna Wax treatment

Producent nazwał tą maskę: „Odżywczy wosk do włosów i skóry głowy”

Wosk dedykowany jest do intensywnej kuracji włosów zniszczonych.

Obietnice producenta:

  • Przywraca włosom elastyczność, ponieważ wygładza połamane i odstające łuski włosa.
  • Przywraca blask i sprężystość.
  • Nawilża (w szczególności na końcówkach).
  • Nadaje miękkość.
  • Zapobiega plątaniu, puszeniu i nadmiernemu przesuszeniu.
  • Odbudowuje strukturę włosa.
  • Regeneruje skórę głowy i włosy.
  • Pobudza porost włosów.
  • Działa przeciwstarzeniowo i przeciwzapalnie.
  • Regeneruje wnętrze włosów.
  • Uelastycznia skórę.
  • Chroni przed nadmierną utratą wody i promieniowaniem UV.

Maska zawiera składniki naturalne, dzięki czemu polecana jest do skóry wrażliwej.

Receptura wosku oparta na ekstrakcie zarodków pszenicy zwyczajnej.

Skład:

  • Kwasy: oleinowy, linolowy.
  • Karoteny.
  • Witaminy: A, D, B, C.
  • Składniki mineralne.
  • Błonnik.
  • Enzymy.
  • Fosfolipidy (lecytyna).
  • Fitoestrogeny.
  • Zdemineralizowana woda.

Sposób użycia – zalecany przez producenta:

Nakładać na umyte włosy, wcierać w skórę głowy i trzymać pod czepkiem 10-15min.

Stosować co 4-5 dni.

MOJE WRAŻENIA

Obietnice producenta + skład wosku = maska marzenie – takie były moje pierwsze wrażenia :)

Maskę mam już ponad pół roku, więc już zdążyłam się lepiej z nią zapoznać.

Ja maskę nakładałam najczęściej od połowy głowy aż po same końce – uważam, że nie posiada takich składników, które mogłyby przyspieszyć porost moich włosów.

Używam jej raz na 2 tygodnie pod czepek na ok. 1h – według mnie 20min. to absolutne minimum, aby składniki jakiejkolwiek maski zaczęły wnikać we włosy.

Nakładam ją różnie: czasem przed myciem jako pierwsze O, a czasem po umyciu włosów.

ZALETY:

  • Nie wymaga tuningowania.
  • Nie obciąża włosów.
  • Szybko widać efekty – już po pierwszym użyciu.
  • Ładnie pachnie.
  • Wygodne duże opakowanie.
  • Doskonale nawilża moje naprawdę bardzo suche na końcach włosy.
  • Faktycznie po niej włosy aż do następnego mycia są śliskie, błyszczące, nie puszą się i nie plączą.
  • Tania: za 500g maski zapłacimy ok. 8zł + przesyłka.

WADY:

  • Trudno dostępna.

Znacie tę maskę? Skusicie się na jej zakup po mojej recenzji?

Pozdrawiam :)

 

 

 

Podcinajmy zniszczone włosy!

  • Napisane 28 maja 2013 o 12:32

Długie włosy są zawsze modne, dlatego często starając się je jak najszybciej zapuścić nie podcinamy ich. To podstawowy błąd!

Dziewczyny, które śledzą mojego bloga wiedzą, że namiętnie zapuszczam włosy. Obecnie są one nieco za łopatki, a docelowo mają być do talii. Podcinam włosy co miesiąc lub dwa o ok. 1-2cm. Po co? Po to, aby pozbyć się zniszczonej części włosów – jeszcze ok. 8cm. Włosy nie są rozdwojone, ale są na końcach szorstkie, suche i kruche. Możecie o nich poczytać w kategorii „Moje włosy”.

KIEDY WŁOSY WYMAGAJĄ PODCIĘCIA?

  • Mają rozdwojone końcówki.
  • Są przesuszone.
  • Mają cienkie i słabe końce.
  • Łamią się i kruszą.
  • Plączą się.

PODCINAJMY REGULARNIE KOŃCÓWKI

  • To nie przyspieszy porostu, ale ich przyrost będzie bardziej widoczny – niepodcinane włosy niszczą się, kruszą, łamią i przez to nie zauważamy przyrostu. Rosną, ale nie przybywa ich długości.
  • Pozbywamy się rozdwojonych końcówek – rozdwojone końcówki to wróg zapuszczania włosów, nic ich z powrotem nie scali, a niepodcinane rozdwojenia będą się przesuwały coraz wyżej i wyżej i tym samym coraz dłuższa część naszych włosów będzie konieczna z czasem do ścięcia.
  • Włosy regenerują się – pozbycie się zniszczonej części włosów pozwala na lepszą regenerację włosów zdrowych, dzięki temu przy prawidłowej pielęgnacji w rezultacie szybciej zapuścimy włosy i będziemy cieszyć się ich pięknem.
  • Poprawia się wygląd naszych włosów – zniszczone końcówki to coś, na co jestem uczulona. Wolę włosy do ramion piękne, zadbane i zdrowe, niż do połowy pleców ze zniszczonymi końcówkami – o zgrozo! Takie postrzępione cienkie końce wyglądają nieestetycznie i odbierają nam uroku.
  • Włosy lepiej się układają – niepodcinane końce często wywijają się nam na wszystkie strony, w dodatku zniszczone włosy z czasem zamieniają się w siano, które z pewnością nie prezentuje się najlepiej i utrudnia nam stylizację.
  •  Włosy odrosną – zniszczone włosy dobrze jest podcinać, co miesiąc, dwa o 1-2cm, gdy nie chcemy od razu decydować się na drastyczne cięcie. Przy zdrowych włosach wystarczy, gdy profilaktycznie podetniemy je 2-4 razy w roku.

Nie zapominajmy również o prawidłowej pielęgnacji i zabezpieczaniu końcówek włosów. O tym jak walczę ze swoimi suchymi końcówkami pisałam tutaj.

UWAGA!!! Przy wyborze kosmetyków zabezpieczających nasze końcówki trzeba zwracać uwagę, by nie zawierały one alkoholu, który wysusza. Wiele mgiełek i jedwabiów zawiera właśnie alkohol i przez to pielęgnacja tymi kosmetykami szkodzi naszym włosom zamiast im pomagać.

Podcinacie regularnie końcówki włosów? Jak często?

Pozdrawiam :)

Tuningowanie masek cz. II – oleje

  • Napisane 30 kwietnia 2013 o 10:58

O tym dlaczego warto tuningować maski, jakiej bazy najlepiej użyć do tuningowania oraz o domowych produktach, które świetnie działają na włosy pisałam już tutaj .

Innymi produktami, którymi z powodzeniem możemy wzbogacać sklepowe maski są oleje.

Oleje mają dobroczynny wpływ na włosy stosowane również solo.

 

Źródło: ofeminin.pl

Najpowszechniejsze OLEJE stosowane do pielęgnacji włosów:

 

  • oliwa z oliwek – jej korzystny wpływ na włosy opisywałam TU .
  • olej kokosowy – działa intensywnie na włosy i skórę głowy, wnikając w ich głąb i transportując tam dobroczynne kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały. Dokładnie uzupełnia łuski włosów, sprawiając, że stają się elastyczne, lśnią naturalnym blaskiem, końcówki przestają się rozdwajać. Działa odżywczo na skórę głowy, zapobiegając niszczeniu cebulek włosowych i przeciwdziałając łupieżowi.
  • olej migdałowy – regeneruje matowe, suche i zniszczone włosy. Dzięki niemu odzyskają witalność, miękkość i blask.
  • olej arganowy – tzw. eliksir naprawczy do włosów, odżywia je, zapobiega rozdwajaniu, nawilża, wzmacnia, dodaje blasku, łagodzi objawy łupieżu.
  • olej rycynowy – pobudza włosy do wzrostu, wzmacnia je i odżywia. UWAGA: może wysuszać!!!
  • olej łopianowy – odżywia i wzmacnia cebulki włosowe, wstrzymuje wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost, regeneruje uszkodzona strukturę włosów, działa korzystnie przy łupieżu, suchości, podrażnieniach i swędzeniu skóry głowy.
  • olej sezamowy – pielęgnuje suche włosy i suchą skórę głowy, wnika w głąb włosa odżywiając go od nasady aż po same końce.
  • olej musztardowy – nawilża strukturę włosa i skórę głowy, wspomaga mikrokrążenie, dzięki czemu odżywia włosy i mieszki włosowe, nadaje blasku i witalności.
  • olej jaśminowy – wzmacnia cebulki, zapobiega wypadaniu włosów, przyspiesza wzrost, poprawia gęstość i elastyczność, zwiększa ich odporność na działanie czynników zewnętrznych.
  • olej Vatica „Dziki kaktus” - polecany szczególnie do włosów słabych i wypadających, zapobiega wypadaniu, odżywia i nawilża włosy.
  • olejek Sesa – składa się z 18stu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków nawilżających i mleka, powstrzymuje wypadanie, stymuluje wzrost gęstszych włosów, eliminuje łupież.
  • olejek Amla – odżywia włosy od środka, nadaje im blasku i sprężystości.
  • olejek Khadi - odżywia mieszki włosowe, odbudowuje strukturę włosa i poprawia jego jakość, zapobiega rozdwajaniu końcówek, stymuluje porost włosa, zwiększa objętość, zapobiega przedwczesnemu siwieniu oraz likwiduje łupież, reguluje wydzielanie sebum na skórze głowy.
  • olejek Heenara – leczy skórę głowy odżywia cebulki, hamuje wypadanie włosów, ma właściwości przeciwłupieżowe i odświeżające, sprawia, że włosy są zdrowe, gładkie i lśniące.
  • olej Bhringraj – zapobiega wypadaniu i siwieniu włosów, odżywia skórę głowy, zapobiega rozdwajaniu końcówek, przyspiesza porost włosów, poprawia gęstość, elastyczność i odporność włosów na czynniki zewnętrzne, nabłyszcza.

Używacie olei na włosy solo lub w maskach? Który się u Was najlepiej sprawdza?

Pozdrawiam :)