Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'kuracja'.
Wyświetlam 1 notkę

Perfekcja na co dzień (1)

  • Napisane 12 kwietnia 2013 o 13:14

Każda z nas chce być piękna, idealna…

Dlaczego więc tak trudno nam to osiągnąć?

Podstawowy nasz błąd to BRAK PERFEKCJI

Nie potrafimy:

 

1. Być systematyczne – zawsze wszystko odkładamy na później i często nie chce nam się poświęcić dla siebie nawet 5min. w ciągu dnia!!! Tak, często przez te 5min. zaniedbujemy siebie.

Co trwa 5 min.?

  • Wybalsamowanie ciała.
  • Zrobienie peelingu.
  • Naolejowanie włosów.
  • Użycie wcierki .
  • Dokładne zabezpieczenie końcówek.
  • Wyregulowanie brwi.
  • Nałożenie a potem zmycie maseczki (bo przecież w czasie, gdy mamy ją na twarzy możemy robić coś innego).
  • Depilacja pach lub okolic bikini.
  • Dokładne oczyszczenie twarzy przed pójściem spać.
  • Wypumeksowanie stóp.

Same zdecydujcie, którą wersję wybieracie :)

Źródło: www.tipy.pl, www.alinarose.pl

 

Wiele z tych czynności trwa nawet krócej niż 5min., więc aż wstyd jak później widzi się na ulicy kobiety z włosami pod pachami, z krzaczastymi brwiami, zaniedbanymi włosami, a w lecie z brzydkimi piętami eksponowanymi w klapkach.

 

Wystarczy codziennie wykonać jedną z wymienionych wyżej czynności, żeby potem nie było potrzeby robienia wszystkiego naraz i poświęcania na to pół dnia.


2. Zacząć kuracji od dziś.

 

Wszystko odkładamy na poniedziałek, z poniedziałku na wtorek itd.

Mam tutaj na myśli kuracje typu: dieta, a także trening, albo zewnętrzne kuracje na ciało lub włosy, np. kuracja picia drożdży.

 

Punkt ten mocno powiązany jest z punktem 1.

Różnica polega na tym, że aby punkt 1 się realizował musi się zrealizować punkt 2.

Nie będziemy systematyczne w kuracji, której nie zaczęłyśmy.

 

Wady odkładania na później:

 

- jak minie już prawie tydzień to żałujemy, że nie odchudzałyśmy się od poniedziałku, bo miałybyśmy pewnie już 1-2 kg na minusie – to nas dodatkowo demotywuje!!!

 

Tak samo w przypadku np. picia drożdży – po tygodniu takiej kuracji nasze włosy mogłyby być już o 0,5 cm dłuższe, a po kolejnym nawet 1cm.

 

- ciągle nas dręczy myśl o planowanej kuracji i mimo, że jej nie zaczęłyśmy wydaje nam się, że ona trwa już wieki. I jak tu się zmobilizować, żeby wreszcie zacząć?!


3. Odmawiać sobie zbędnych przyjemności.

Źródło: kobieta.dlastudenta.pl

  • Kupujemy kolejną parę butów lub ubrań, mimo że mamy ich pełno i w większości z nich nie chodzimy.
  • Kupujemy bibeloty, które szybko się nudzą i potem tylko gracą mieszkanie.
  • Jesteśmy na diecie „cud”, a przechodząc obok cukierni nie potrafimy sobie odmówić pysznej napoleonki.
  • Większość kosmetyków kupujemy dużo za wcześnie, zanim skończą nam się te, co mamy. Przez to często na siłę kończymy jakiś szampon, który zalega nam na półce od roku, albo wyrzucamy lakier do paznokci, bo już się zesechł ze starości.

 

Odmawiając sobie te zbędne przyjemności:

- oszczędzamy pieniądze,

- oszczędzamy miejsce w szafie i w łazience – czasem lepiej mieć jedną a porządną rzecz, która wytrzyma lata niż                  badziewie, co się niszczy po kilku użyciach,

- łatwiej nam wybrać w co się ubrać, albo jakiego balsamu użyć,

- jesteśmy szczuplejsze – nie objadamy się słodyczami. Zamiast jeść pączka lepiej wypić domowy koktajl owocowy.

 

Jak widzicie wiele zależy od naszych chęci, więc od dziś nie ma wymówki, że np.: „nie miałam czasu wyregulować brwi”.

Coś czuję, że nastąpi ciąg dalszy tego wpisu. :)

 

A Wy co najczęściej odkładacie na później lub kupujecie niepotrzebnie???

Pozdrawiam :)