Przeglądasz archiwum Lipiec, 2013 .
Wyświetlam 1 - 8 z 8 notek

USPRAWIEDLIWIENIE

  • Napisane 26 lipca 2013 o 14:23

Witam Was po mojej kolejnej dłuższej nieobecności :)

Przy okazji jednego z lipcowych wpisów wspominałam Wam, że przede mną jeszcze jedna ważna „sprawa”, przez którą mogę opuścić się w pisaniu.

I stało się!!! :)

W końcu nadszedł ten długo oczekiwany przeze mnie moment i 18 lipca o 5:00 wylądowałam na porodówce.

O 8:00 córeczka była już z nami :) Poszło szybko, ale nie bezboleśnie, bo nie korzystałam z żadnego znieczulenia.

Na szczęście w tych bólach towarzyszył mi i dodawał otuchy mój mąż (nawet miał odwagę przeciąć pępowinę).

Nasza córeczka – Amanda ważyła 3330g.

Wkrótce możecie się spodziewać kolejnego wpisu na blogu :)

Pozdrawiam :)

Ciasto marchewkowe z kremem waniliowym

  • Napisane 15 lipca 2013 o 13:02

Ostatnimi czasy chodziło za mną typowo jesienne ciasto marchewkowe.

Nie mogłam znaleźć swojego sprawdzonego przepisu, więc skorzystałam z innego.

Ciasto wyszło smaczne jednakże wydaje mi się, że młoda marchewka jest zbyt soczysta i przez to placki nie są puszyste, tylko zwilżone.

Ciasto marchewkowe z kremem waniliowym

Składniki

Ciasto:

  • 500g startej drobno marchwi,
  • 3 jaja,
  • 2 szkl. cukru (ja dałam 1,5szkl.),
  • 1,5 szkl. oleju,
  • 1/3szkl. maślanki (zamiast maślanki dałam jogurt naturalny),
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego,
  • 3 szkl. mąki,
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 łyżeczka cynamonu.

Przygotowanie:

Jaja wymieszać z cukrem, maślanką, olejem, aromatem i marchewką. Stopniowo dodawać resztę sypkich składników i delikatnie mieszać łyżką.

Podzielić na 2 równe części. Upiec 2 krążki – po 40min. w 180°C każdy.

Krem:

  • 375g serka homogenizowanego naturalnego,
  • 150g miękkiego masła,
  • 3łyż. cukru pudru,
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego,
  • Łyżeczka żelatyny rozrobiona w 2łyżkach gorącego mleka (ja rozrobiłam w wodzie).

Przygotowanie:

Masło zmiksować z cukrem, dodać aromat i serek. Wymieszać na puszystą masę. Dodać rozrobioną i ostudzoną żelatynę. Schłodzić w lodówce.

Smarować kremem ostudzone ciasto. Krążek – krem – krążek – krem.

Lubicie ciasto marchewkowe? A może ktoś z Was (tak jak mój mąż) jeszcze nie jadł takiego ciasta?

Pozdrawiam :)

 

Zakupowe OKAZJE cenowe!

  • Napisane 14 lipca 2013 o 20:01

My kobiety uwielbiamy zakupy, a większość z nas lubi kupować jak najtaniej i jak najwięcej :)

Dziś pochwalę się Wam, co udało mi się złowić w tym tygodniu.

Nr 1 – bluzka Orsay

Delikatna, zwiewna, prześwitująca, granatowa, elegancka bluzka idealna na ciepłe dni.

Bluzeczka początkowo kosztowała 100zł i została przeceniona na 40zł.

Mnie w końcu udało się zrealizować urodzinowy bon Orsay i dzięki temu zapłaciłam za tę bluzkę jedynie 20zł :)

Nr 2 – legginsy z Lidla

Te obcisłe ciemnooliwkowe legginsy kupiłam za jedyne 9,99zł.

Nr 3 – antyperspirant Lady Speed Stick

Od miesiąca mój antyperspirant był na wykończeniu, a ja ciągle zapominałam o zakupie nowego.

W końcu pamiętałam i akurat trafiłam na promocję w sklepie Carrefour.

Lady Speed Stick przeceniony z 10,99zł na 5,99zł.

Nr 4 – coś na deser

Uwielbiam czekolady Ritter Sport – niestety do najtańszych nie należą.

Ta – gorzka czekolada z nadzieniem marcepanowym w sklepie Carrefour przeceniona z 4,99zł na 1,79zł.

Początkowo myślałam, że to ze względu na krótki termin przydatności, ale nie do końca, bo czekoladka ważna jest do 28.08.2013r.

Piszcie w komentarzach jakie Wam się trafiły ostatnio okazje cenowe?

Pozdrawiam :)

Włosowa aktualizacja – lipiec 2013

  • Napisane 13 lipca 2013 o 13:15

Podsumowanie miesięcznej pielęgnacji włosów.

Niestety ostatni miesiąc był dla mnie walką z czasem i lenistwem. Nie udało mi się z tego powodu zrealizować żadnego włosowego celu (jakie to były cele pisałam tutaj ).

Moje włosy żyły własnym życiem, ale to też im dobrze zrobiło. Odpoczęły od olei, wcierek i bogatych masek. Dzięki temu wiem, że są w niezłym stanie, bo mimo ubogiej pielęgnacji dobrze się układały, błyszczały i podrosły kolejne 1-1,5 cm.

Od 12 czerwca do 12 lipca:

  • myłam włosy, co 2-3 dni,
  • po każdym myciu odżywka d/s i b/s oraz zabezpieczanie końcówek olejem lub jedwabiem,
  • sklepową maskę nałożyłam tylko 2 razy.

SZAMPONY

  • używałam, co drugi dzień szamponu BD na skórę głowy, a włosy ze względu na ubogą pielęgnację starałam się myć odżywką oliwkową z Ziai,
  • raz w tygodniu używałam szamponu z SLS Green Pharmacy z żeń szeniem.

 

ODŻYWKI/MASKI

  • jako drugiego O po myciu najczęściej nakładałam odżywkę z jedwabiem Isana lub odżywkę Green Pharmacy z aloesem,
  • raz użyłam maski Wax Revitale (jej recenzję znajdziecie tutaj ) i raz BingoSpa z masłem shea.

 

ODŻYWKI B/S

  • odżywka Joanny,
  • serum Joanny,
  • Isana do zniszczonych w sprayu.

 

ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK

  • w końcówki kilka razy wtarłam Jedwab CHI lub olejek migdałowy.

 Włosy 12 lipiec 2013

11 czerwiec – 12 lipiec 2013

Wiem, że najbliższy miesiąc też nie będzie dla mnie łatwy, dlatego nie wyznaczam sobie włosowych celów, bo i tak ich nie zrealizuje.

Niech włosy odpoczną od olejowania i wcierek, a od sierpnia biorę się intensywnie za wcieranie olei i wcierek. Taki „odpoczynek” sprawi, że rezultaty na pewno będą większe – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

Piszcie w komentarzach jak się mają Wasze włosy?

Pozdrawiam :)

 

 

Kosmetyczny BUBEL – plastry do depilacji Sally Hansen

  • Napisane 12 lipca 2013 o 12:47

Z pewnością większości z Was zdarzyło się kupić jakiś produkt, który okazał się niewypałem. O ile nietrafioną odżywkę, szampon czy balsam jesteśmy w stanie wykorzystać w inny sposób np. szampon do mycia ciała, odżywka do mycia włosów lub jako dodatek do prania swetrów, a balsam do peelingu, to jest wiele kosmetyków, z którymi nie da się już nic zrobić.

Postanowiłam ostrzegać na swoim blogu przed tym, czego lepiej nie kupować.

SALLY HANSEN PLASTRY DO DEPILACJI TWARZY I CIAŁA

Skuszona niską ceną na allegro kupiłam kiedyś plastry z woskiem do depilacji małych obszarów na twarzy i ciele.

Obietnice producenta:

- nieduże nawoskowane paski idealnie nadają się do stosowania na twarz i małych obszarów ciała: palce u stóp, ręce, okolice brzucha i inne,

- z łatwością można je stosować na małych zaokrąglonych powierzchniach,

- idealnie usuwają długie oraz króciutkie włoski,

- wzbogacone o witaminę E, aloes i soję – idealne dla delikatnej skóry i wrażliwych miejsc, nie podrażniają, przebadane dermatologicznie,

- gładkość utrzymuje się przez 8 tygodni,

- włoski odrastają wolniej, znacznie miększe.

Po prawej stronie na zdjęciu widać jakie te paski są sztywne.

Moje odczucia

Wady:

  • Paski źle się nakleja na zaokrąglone powierzchnie, ponieważ są wykonane z bardzo sztywnej folii.
  • Usuwają jedynie tzw. meszek ze skóry. Nie wyrywają wcale tych włosków, których chcielibyśmy się pozbyć np. w okolicach brwi.
  • Wosk jest zbyt lepki, „ciapowaty” i przez to nie chwyta niechcianych włosków.
  • Gładkość się nie utrzymuje 8 tygodni, ponieważ nawet nie jesteśmy w stanie uzyskać gładkości za pomocą tych plastrów. Poza tym myślę, że to jest przesadzona obietnica i nawet gdyby plastry wyrywały włoski to gładkość pewnie nie utrzymałaby się nawet przez miesiąc.

Zalety:

  • 44 paski w cenie 9,99zł + koszty wysyłki.
  • Wosk nie podrażnia wrażliwych miejsc, jest łagodny i ładnie pachnie.

Te zalety i tak nie mają żadnego znaczenia skoro plastry nie spełniają swojej roli. Pieniądze wyrzucone w błoto i już na pewno nigdy nie kupię tego produktu.

W trakcie pisania tego posta wpadłam na pomysł, że miło byłoby, gdybyście także podzieliły się tym, co się kompletnie u Was nie sprawdziło. Stworzyłybyśmy wspólnie taką bazę „kosmetycznych bubli”.

Fajnie byłoby nawzajem ostrzegać się, zanim wydamy niepotrzebnie pieniądze.

Swoje ostrzeżenia piszcie do mnie na mail:

indywidualnytrener.ks@gmail.com

W mailu podajcie:

  • Swoje imię i jeśli prowadzisz bloga to jego adres.
  • Jaki to produkt?
  • Gdzie go kupiłaś?
  • Cena.
  • Jego wady i zalety.

To, jaką rolę miał spełniać oraz obietnice producenta i ewentualnie skład dopiszę sama, chyba że będę miała z tym problemy to zwrócę się do Was o pomoc.

Używała któraś z Was tych plastrów? Może akurat u kogoś się sprawdziły?

Pozdrawiam :)

 

 

BRZOSKWINIA – smaczny i zdrowy wakacyjny owoc!

  • Napisane 11 lipca 2013 o 11:06

Tego lata moim najlepszym owocowym przysmakiem stały się brzoskwinie. A jak czymś się tak zajadam to nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła właściwości mojego przysmaku. Oczywiście swoją zdobytą wiedzą podzielę się z Wami.

Wszystko o brzoskwiniach

  • To idealny owoc na upalne dni – jest soczysty i pachnący.
  • Brzoskwinie mogą mieć kolor żółty, czerwony lub zielony. Na ogół im jaśniejsza skórka, tym słodszy owoc.
  • Kolebką uprawiania drzew brzoskwiniowych są Chiny.
  • Uprawiana jest we Francji, Hiszpanii, Grecji, Australii, Chinach, USA, Ameryce Południowej i Afryce Południowej.
  • Średnia brzoskwinia waży 100g – bez pestki ok. 85g i ma ok. 40 kcal (100g = 46 kcal).
  • Zawierają witaminy A, B1, B2, B3, B6, C, PP, magnez, fosfor, potas, kwas foliowy, wapń i niacytynę.
  • Najwięcej witamin jest pod skórką, dlatego najlepiej jeść je ze skórką.
  • Zawierają również beta karoten, dzięki czemu skóra uzyskuje piękny opalony wygląd.
  • Poprawiają kondycję skóry. Brzoskwinie posiadają właściwości tonizujące i odświeżające. Zawierają również karotenoidy, które mają właściwości odmładzające.

Co jakiś czas warto zrobić sobie maseczkę z tego owocu. Wykonanie jej jest bardzo proste: umyty owoc obieramy ze skórki, rozgniatamy i pokrywamy nim skórę twarzy i szyi. Po 20 minutach zmywamy.

  • Wzmacniają naturalną ochronę skóry przed promieniowaniem UV.
  • Witaminy z grupy B działają kojąco i relaksująco na nasz organizm.
  • Niacytyna zapewnia produkcję serotoniny – hormonu szczęścia. Łagodzi stresy i poprawia nastrój. Jej niedobory powodują znużenie i nerwowość.
  • Przeciwdziałają bezsenności.
  • Pomaga w odchudzaniu!!! Przyspiesza metabolizm szczególnie w tłustej diecie. Pobudza soki trawienne.
  • Bogata jest w błonnik. Zapobiega zaparciom.
  • Ma właściwości oczyszczające.
  • Zapobiega anemii – pobudzają produkcję czerwonych krwinek.
  • Zapobiega osteoporozie. Posiada bor podnoszący poziom estrogenu – jest zbawienna dla kości.
  • Pomagają osobom, które mają problem z oddawaniem moczu – mają zasadotwórcze i moczopędne właściwości.
  • Oczyszczają organizm z toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Polecane chorym na reumatyzm i nerki.
  • Ekstrakt z brzoskwiń zwalcza komórki nowotworowe, nie uszkadzając zdrowych komórek.
  • Nie zawierają sodu i tłuszczu, a więc warto je polecić osobom z nadciśnieniem i podwyższonym stężeniem cholesterolu.
  • Przyczyniają się do utrzymania w organizmie równowagi kwasowo-zasadowej, dzięki zawartym w owocu kwasom organicznym.
  • Jadanie ich nawet w sporych ilościach nie jest szkodliwe, dlatego są cenne dla dzieci, ludzi starszych i chorych.
  • Nadaje się do wielu dań i wypieków.
  • Można z nich robić: dżemy, galaretki, konfitury, soki, kompoty, likiery.
  • Idealne jako dodatek do ciast, deserów, lodów, sałatek owocowych.

Trochę się nazbierało tych cennych właściwości brzoskwiń, dlatego póki mamy ich w sklepach pod dostatkiem za rozsądną cenę to jedzmy je do woli :)

Też lubicie brzoskwinie? Jak często je jecie?

Pozdrawiam :)

 

Czy częste malowanie paznokci niszczy je??

  • Napisane 10 lipca 2013 o 11:45

Jestem zwolenniczką naturalności: nigdy nie farbowałam włosów, mój makijaż na co dzień jest praktycznie niezauważalny, a paznokcie maluję od święta.

Zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego moje koleżanki narzekają, że ich paznokcie są  kruche, łamliwe i nie mogą ich „zapuścić”.

Za to ja zwykle cieszę się długimi, zdrowymi, twardymi paznokciami. Rosną one wręcz w ekspresowym tempie.

Obecnie prezentują się tak:

Jednak miałam w swoim życiu taki etap kiedy bez przerwy chciałam mieć pomalowane paznokcie. Fakt, pomalowane paznokcie wyglądają ładnie, ale po miesiącu gdy postanowiłam dać odpocząć paznokciom od lakierów zauważyłam, że są one bardzo zniszczone:

- płytka stała się matowa,

- zaczęły się kruszyć,

- stały się łamliwe,

- nie rosły już tak szybko.

Co niszczyło moje paznokcie i jakie popełniałam błędy?

  • Przed nałożeniem na płytkę paznokcia kolorowego lakieru nie malowałam płytki bezbarwną odżywką. Takie zaniedbanie może doprowadzić nawet do żółknięcia płytki paznokcia.
  • Lakier miałam na paznokciach przez cały miesiąc bez przerwy, a zaleca się robienie manicure co kilka dni. Lakier nie powinien być na paznokciu dłużej niż tydzień.

Znaczenie ma także ilość nałożonych warstw. Im więcej warstw lakieru, tym mniej paznokieć oddycha. Dlatego jeśli mamy dobrze kryjący lakier starajmy się nakładać tylko jedną warstwę.

  • W celu nałożenia innego koloru zmuszona byłam używać co jakiś czas zmywacza do paznokci. Mój zmywacz był odpowiedni, bo nie zawierał acetonu, jednak sądzę, że przemywanie paznokci zmywaczem kilka razy w miesiącu – nawet tym bez acetonu – ma destruktywny wpływ na paznokcie.

Zaleca się przed użyciem zmywacza, pomoczenie przez kilka minut paznokci w wodzie z mydłem, wtedy użyjemy mniej zmywacza do zmycia lakieru i – co za tym idzie – mniej zniszczymy paznokcie.

  • Nie odżywiałam przez miesiąc paznokci, bo przez warstwę lakieru odżywka nie miałaby szans zadziałać jak trzeba. Dobrze jest co jakiś czas zafundować paznokciom porcję odżywienia. Można pomoczyć je raz w tygodniu w podgrzanej oliwce albo nakładać na płytkę kilka razy w tygodniu apteczne serum do paznokci.

Osobiście mogę polecić serum BioVax – o nim w najbliższym czasie postaram się napisać osobną notkę.

  • Nie należy malować paznokci przed pójściem na basen. Lakiery reagują z chlorem, a to bardzo niszczy paznokcie i je odbarwia.
  • Nigdy nie miałam tipsów i chwała mi za to. Nic nie niszczy tak paznokci jak TIPSY!!!
  • Nie lubię inwestować w drogie lakiery – to błąd. Te najtańsze wysuszają płytkę paznokcia. Lakiery renomowanych firm zawierają witaminy i substancje pielęgnujące, dlatego nie powinny one źle wpływać na wygląd i zdrowie paznokci.
  • Raz na jakiś czas dobrze jest też skusić się na wewnętrzną kurację. Moje paznokcie korzystają przy okazji moich wewnętrznych kuracji włosowych. Na pewno świetne rezultaty przynosi picie drożdży, a z aptecznych suplementów mogę polecić Belissę i L’biotica Włosy & Paznokcie.

 

Piszcie w komentarzach, co jeszcze według Was niszczy paznokcie. Jakie błędy zdarza się Wam popełniać najczęściej?

Pozdrawiam :)

 

 

Revitale Professional Henna Wax treatment – regenerująca maska do włosów zniszczonych i suchych

  • Napisane 8 lipca 2013 o 14:00

Witam Was serdecznie po mojej dłuższej nieobecności. Miałam mnóstwo spraw na głowie i moja aktywność blogowa ograniczała się jedynie do sprawdzania maili i odpisywanie na nie.

Miło mi, że kilka z Was zauważyło, że mnie nie ma :) Dziękuję, że piszecie i mimo, że blog prowadzę bardzo krótko – dziś dokładnie mijają 3 miesiące – to chcecie żebym czasem coś Wam napisała.

Przede mną jeszcze jedna bardzo ważna „sprawa”, więc pewnie niedługo znów zniknę na jakiś czas, ale nie martwcie się nie przestanę prowadzić bloga :)

A więc do rzeczy :)

Opiszę Wam jedną z nielicznych masek, która świetnie działa na włosach bez żadnych dodatków. Jest to typowo regenerująco – nawilżająca maska, idealna do włosów suchych i zniszczonych, ale również nadaje się do nakładania na włosy „normalne” i przetłuszczające się.

Maska ta nie jest zbyt popularna, bo tak naprawdę ciężko ją zdobyć w Polsce, ale ostatnio coraz częściej pojawia się na allegro i w sklepach internetowych.

Revitale  Professional Henna Wax treatment

Producent nazwał tą maskę: „Odżywczy wosk do włosów i skóry głowy”

Wosk dedykowany jest do intensywnej kuracji włosów zniszczonych.

Obietnice producenta:

  • Przywraca włosom elastyczność, ponieważ wygładza połamane i odstające łuski włosa.
  • Przywraca blask i sprężystość.
  • Nawilża (w szczególności na końcówkach).
  • Nadaje miękkość.
  • Zapobiega plątaniu, puszeniu i nadmiernemu przesuszeniu.
  • Odbudowuje strukturę włosa.
  • Regeneruje skórę głowy i włosy.
  • Pobudza porost włosów.
  • Działa przeciwstarzeniowo i przeciwzapalnie.
  • Regeneruje wnętrze włosów.
  • Uelastycznia skórę.
  • Chroni przed nadmierną utratą wody i promieniowaniem UV.

Maska zawiera składniki naturalne, dzięki czemu polecana jest do skóry wrażliwej.

Receptura wosku oparta na ekstrakcie zarodków pszenicy zwyczajnej.

Skład:

  • Kwasy: oleinowy, linolowy.
  • Karoteny.
  • Witaminy: A, D, B, C.
  • Składniki mineralne.
  • Błonnik.
  • Enzymy.
  • Fosfolipidy (lecytyna).
  • Fitoestrogeny.
  • Zdemineralizowana woda.

Sposób użycia – zalecany przez producenta:

Nakładać na umyte włosy, wcierać w skórę głowy i trzymać pod czepkiem 10-15min.

Stosować co 4-5 dni.

MOJE WRAŻENIA

Obietnice producenta + skład wosku = maska marzenie – takie były moje pierwsze wrażenia :)

Maskę mam już ponad pół roku, więc już zdążyłam się lepiej z nią zapoznać.

Ja maskę nakładałam najczęściej od połowy głowy aż po same końce – uważam, że nie posiada takich składników, które mogłyby przyspieszyć porost moich włosów.

Używam jej raz na 2 tygodnie pod czepek na ok. 1h – według mnie 20min. to absolutne minimum, aby składniki jakiejkolwiek maski zaczęły wnikać we włosy.

Nakładam ją różnie: czasem przed myciem jako pierwsze O, a czasem po umyciu włosów.

ZALETY:

  • Nie wymaga tuningowania.
  • Nie obciąża włosów.
  • Szybko widać efekty – już po pierwszym użyciu.
  • Ładnie pachnie.
  • Wygodne duże opakowanie.
  • Doskonale nawilża moje naprawdę bardzo suche na końcach włosy.
  • Faktycznie po niej włosy aż do następnego mycia są śliskie, błyszczące, nie puszą się i nie plączą.
  • Tania: za 500g maski zapłacimy ok. 8zł + przesyłka.

WADY:

  • Trudno dostępna.

Znacie tę maskę? Skusicie się na jej zakup po mojej recenzji?

Pozdrawiam :)